spektakle-premierowe-trzy-siostry-w-teatrze-stu-181920-i-21-lutego

Spektakle premierowe - "Trzy siostry" w Teatrze STU - 18,19,20 i 21 lutego

„Trzy siostry”
Czas trwania : 160 minut
Reżyseria: Krzysztof Jasiński
Przekład: Natalia Gałczyńska
Scenografia: Katarzyna Wójtowicz
Kostiumy: Anna Franczyk-Witkowska
Asystent reżysera: Monika Lem
Asystent reżysera: Krzysztof Olichwier

Obsada:

Tomasz Schimscheiner/Wojciech Leonowicz: Andrzej Prozorow
Anka Graczyk/Weronika Kowalska: Natasza
Dorota Kuduk/ Daria Polasik-Bułka : Olga
Kamila Bestry/Joanna Pocica: Masza
Weronika Krystek/Aleksandra Sroka/Alicja Wojnowska: Irina
Krzysztof Pluskota/Grzegorz Mielczarek: Fiodor Kułygin
Radosław Krzyżowski/Szymon Kuśmider/Dariusz Starczewski: Aleksander Wierszynin
Andrzej Deskur/Krzysztof Kwiatkowski/Aleksander Talkowski: Mikołaj Tuzenbach
Karol Bernacki/Marcin Zacharzewski/Łukasz Szczepanowski: Wasilij Solny
Andrzej Róg: Iwan Czebutykin
Beata Rybotycka: Anfisa

O spektaklu:

Kiedy Trzy siostry Antoniego Czechowa pojawiły się po raz pierwszy na scenie Moskiewskiego Teatru Artystycznego, a było to 31 stycznia 1901 roku, nie od razu okazały się kolejnym sukcesem dramatopisarza, na miarę wcześniejszych Mewy czy Wujaszka Wani. Od początku zresztą prace nad tym tekstem były dla autora wyjątkowo trudne. Czechow chyłkiem opuścił pierwszą próbę czytaną, nie mogąc znieść pochwał za „genialną tragedię”, podczas gdy przecież on napisał „wesołą komedię”. Na wszelki wypadek wyjechał przed premierą za granicę i nie podawał swojego adresu. W listach pisał, że „Jeśli sztuka zrobi klapę, pojadę do Monte Carlo i zgram się do ostatniego grosza”.
Czechow uchwycił pewien szczególny nerw kondycji ludzkiej przełomu wieków. Oto zegar minął graniczną datę stuleci i… nic się nie stało. A trzeba pamiętać, że histeria oczekiwania końca dziejów była wtedy znacznie silniejsza niż w czasie późniejszego o sto lat przełomu tysiącleci! Zamiast apokaliptycznego bum - para w gwizdek. Skumulowane emocje ludzkości zamkniętej w oczekiwaniu na niedoszły koniec uchodziły jak z rozgrzanego czajnika - z powolnym, przeciągłym, drażniącym piskiem. Czechow bezbłędnie zdołał te nastroje wpleść pomiędzy galerię postaci swojego dzieła, szyjąc z nich opowieść ponadczasową i uniwersalną. Dzięki temu do dziś możemy znajdywać w niej wątki i tematy nam bliskie. Obecny rok pokazuje, że para z gwizdka wcale jeszcze do końca nie uszła. Zdaje się wciąż unosić między ludźmi, nabierając tyko coraz to nowej, i większej , toksyczności. Dlatego nie powinny nas dziwić niejednokrotnie histeryczne reakcje tytułowych bohaterek sztuki. Niemal całkowicie zamknięte w domu (co najwyżej z możliwością wyjścia do pracy i z powrotem), w kwarantannie o wojskowym reżimie, odcięte od zewnętrznego świata, już w pierwszym akcie dowiadują się z gazet o epidemii ospy szalejącej w odległym Cycykarze - prowincji, zamieszkanej główniej przez Chińczyków, Mandżurów i Mongołów. Z kolei w akcie trzecim Natasza informuje, że w mieście panuje „influenca” bojąc się, by jej dzieci nie zaraziły się wszechobecnym wirusem grypy… Zwłaszcza, że lekarzy jak na lekarstwo!

Warto pamiętać, że w czasie gdy Czechow pisał swe dzieło, kształtowało się nasze nowoczesne myślenie o człowieku. Za sprawą teorii Nietzschego, Freuda czy Darwina naruszone zostały niemal wszystkie najistotniejsze podstawy ówczesnego świata - z nauką, medycyną i religią na czele. Wszystko to rzutuje na bohaterki sztuki. Uwięzione we własnym domu, we własnym mieście, marzą o nowym, lepszym życiu, powrocie do zmitologizowanej Moskwy, z której pochodzą. Niechętnie wracają do przeszłości, która zresztą łatwo się im zamazuje i pokrywa niepamięcią. Niezadowolone z teraźniejszości i nie potrafiące jej zmienić, całą życiową energię poświęcają projektowaniu niepewnej, a nawet nierealnej przyszłości. Tymczasem wiemy, dzięki owym wspomnianym wyżej trzem patronom świata czasów Czechowa, że nasze życie determinuje głównie jedynie popęd seksualny, konieczność prokreacji i strach przed śmiercią. A Czechow chciał z tego zrobić komedię... dobre sobie!

Co robić? Jak żyć w tej sytuacji pełnej bezradności i niemocy? Jak znieść przytłaczającą świadomość własnej skończoności, samotności i ograniczeń? Czechow nie daje ani pociechy, ani rozwiązań. „Nic się nie da zrobić”, jak napisze pół wieku później Samuel Beckett w „Czekając na Godota”. I kto się teraz dziwi aktorom, czytającym w styczniu 1901 roku jeszcze świeży tekst "Trzech Sióstr", którzy zamiast się nad nim uśmiać, zaczęli płakać?

Michał Mizera

Mecenas spektaklu: Instal Kraków S.A.

"Trzy siostry", fot. Jasińska&Trela

https://www.scenastu.pl/

VOD

Koło pióra, 14.03.2019

Scena klasyczna, Fair Play Quartet


FACEBOOK / / INSTAGRAM / YOUTUBE