Wzruszająca historia o uczuciu, cierpieniu i przemijaniu, opowiadana przez Jana Jakuba Kolskiego w jego ulubionej poetyce, w której surowy realizm sąsiaduje z poezją i baśniowością.
Jest taka okolica w świecie, po której chodzi Lunda - człowiek grający z ułomków talerzy. Z ornamentów na nich namalowanych czyta jak z nut i gra piękną muzykę. Marzy, aby kiedyś zagrać z całego talerza, cały okrągły szlaczek. Marzy, ale gra jedynie z fragmentów. Bardzo się boi muzyki z całego talerza. W tej samej okolicy zdarza się wielka miłość. Para bohaterów, On i Ona - kochają po raz pierwszy, więc kochają niezręcznie, śmiesznie, wzruszająco, łatwo ulegając nagłej egzaltacji i tak samo łatwo - przerażeniu, że za miłość spotka ich kara. Narodzinom uczucia i jego spełnieniu przeszkodzić może Kostucha, która też przechadza się po tej okolicy. Na szczęście jest Lunda i jego muzyka. Miłość wygrywa ze wszystkim.